sweter i dżinsy. Uzmysłowił sobie, że wcześniej, kiedy otworzyła mu drzwi, nie zwrócił na to uwagi. Zazwyczaj od razu odnotowywał takie rzeczy. .

Thorne zbył jego podziękowanie i przeprosiny zdawkowym machnięciem ręki. Przez kilka sekund pili herbatę i patrzyli na płomyki gazowe imitujące ogień w kominku. Na obramowaniu kominka Thorne ujrzał pocztówki, pudełka papierosów i zaproszenie na przyjęcie napisane dziecięcym charakterem pisma. W dużym lustrze z drewnianą ramą powyżej odbijała się wisząca za nim akwarela.. - No... co było dalej? - zameczało z bezpiecznego schronienia.. Pogłaskał ją po włosach.. Nie wjeżdżał na teren posiadłości, lecz zaparkował BMW na końcu rzędu anonimowych samochodów przed szeregiem domków. Zamknął samochód i ruszył szybkim krokiem. Dla przypadkowego obserwatora był jednym z nawróconych na wiejskie życie mieszczuchów rozkoszujących się wieczornym spacerem.. Mickeynatychmiast zaczął płakać..